Rozsądek wziął górę
Piątek, 28 maja 2010
· Komentarze(4)
Szybka runda z yetim po okolicznych górkach:
Pod Bielanka, próbuję dotrzymać góralowi tempa, ale odpadam na wysokości farm kurzych. Mimo to i tak wyjeżdżam dość mocno. Do Leszczyn ostrożnie, pod Kunkowa swoim tempem, znów zamykam nasz dwuosobowy peleton. Zjazd do Uścia, jakieś czary. Składam się i idę na maksa dopiero na długiej prostej, wcześniej powoli dokręcam. 89,02 km/h... Rozwaga wzięła górę (jeśli, w ogóle można tak w tym miejscu napisać ;p) i przed zakrętem kończącym prostą odpuszczam, wchodząc bez problemu (jakby pękło 90 km/h też by weszło, no ale życie jest jedno). Mateusz mógł mieć 9 z przodu, bo mnie zaczął wyprzedzać, tyle, że jego licznik zaniża i pokazał 88,5 km/h. Na Magurę zostawia mnie około 2 minut, jechałem całkiem na luzie. W dół małe wyścigi z chooperem. Na początku ostatniej prostej wyprzedzam ich, kobieta i facet śmiali się ze zdziwieniem i pokazywali na mnie palcami :D. Przy 74 km/h wydawało mi się, że się ledwo toczę ;)... Łapie się koła w pewnym momencie, ale jechali tuż przy osi jezdni, a z naprzeciwka coś jechało i wolałem odpuścić ;). Od Magury 40-50 km/h, zostaje na hopie w Sękowej/ Siarach. Wycieczka skończyła by się całkiem standardowo, gdyby nie lądowanie UFO:

Dzięki wielkie xD
more photos
Pod Bielanka, próbuję dotrzymać góralowi tempa, ale odpadam na wysokości farm kurzych. Mimo to i tak wyjeżdżam dość mocno. Do Leszczyn ostrożnie, pod Kunkowa swoim tempem, znów zamykam nasz dwuosobowy peleton. Zjazd do Uścia, jakieś czary. Składam się i idę na maksa dopiero na długiej prostej, wcześniej powoli dokręcam. 89,02 km/h... Rozwaga wzięła górę (jeśli, w ogóle można tak w tym miejscu napisać ;p) i przed zakrętem kończącym prostą odpuszczam, wchodząc bez problemu (jakby pękło 90 km/h też by weszło, no ale życie jest jedno). Mateusz mógł mieć 9 z przodu, bo mnie zaczął wyprzedzać, tyle, że jego licznik zaniża i pokazał 88,5 km/h. Na Magurę zostawia mnie około 2 minut, jechałem całkiem na luzie. W dół małe wyścigi z chooperem. Na początku ostatniej prostej wyprzedzam ich, kobieta i facet śmiali się ze zdziwieniem i pokazywali na mnie palcami :D. Przy 74 km/h wydawało mi się, że się ledwo toczę ;)... Łapie się koła w pewnym momencie, ale jechali tuż przy osi jezdni, a z naprzeciwka coś jechało i wolałem odpuścić ;). Od Magury 40-50 km/h, zostaje na hopie w Sękowej/ Siarach. Wycieczka skończyła by się całkiem standardowo, gdyby nie lądowanie UFO:
Dzięki wielkie xD
more photos