Pierwsze śliwki robaczywki
Sobota, 2 kwietnia 2011
· Komentarze(7)
Kategoria >50 km
Tytuł miał być na początku: "Matura to bzdura", no ale ostatecznie po dzisiejszych jazach postanowiłem go zmienić ;). Trasa została nie zrealizowana, ze 120 km zrobiło się 80, bo i tak tych 120 bym nie zrobił.
Forma jak się okazuje denna, dodatkowo niezwykle strome podjazdy do Bruśnika i do Jamnej skłoniły mnie do skrócenia trasy i wcześniejszego powrotu. Teraz wszystko mnie boli, a zwłaszcza plecy, które chyba przyzwyczajają się do niższej pozycji :D. Podjazd pod przekaźnik, po serpentynach ze Zborowic jadąc z powrotem z trzema przystankami... Oj ta matura to bzdura...
Po zmianie asfaltu w Zborowicach na serpentynach chyba stromiej, a na pewno lepiej, w zakręty można 40-50 km/h wchodzić ;).
Pare migawek z trasy:

Bruśnik hop do góry.

Przed finałową ścianką Bruśnika.

A oto i ona.

Podjazd do Jamnej w tym stylu co ten powyżej - stromo, stromo i wcale niekrótko.

Wracając do Kąśnych.

Kąśna Dolna
Do zobaczenia może za tydzień :).
Forma jak się okazuje denna, dodatkowo niezwykle strome podjazdy do Bruśnika i do Jamnej skłoniły mnie do skrócenia trasy i wcześniejszego powrotu. Teraz wszystko mnie boli, a zwłaszcza plecy, które chyba przyzwyczajają się do niższej pozycji :D. Podjazd pod przekaźnik, po serpentynach ze Zborowic jadąc z powrotem z trzema przystankami... Oj ta matura to bzdura...
Po zmianie asfaltu w Zborowicach na serpentynach chyba stromiej, a na pewno lepiej, w zakręty można 40-50 km/h wchodzić ;).
Pare migawek z trasy:
Bruśnik hop do góry.
Przed finałową ścianką Bruśnika.
A oto i ona.

Podjazd do Jamnej w tym stylu co ten powyżej - stromo, stromo i wcale niekrótko.
Wracając do Kąśnych.

Kąśna Dolna
Do zobaczenia może za tydzień :).